Moja historia z długiem: Jak przeszedłem od przesadnego wydawania pieniędzy do frugality

Życie we współczesnej Ameryce to przejażdżka kolejką górską po wielkiej gospodarce konsumpcyjnej. Wartość pieniądza przewyższa wszystko inne, a nasze pragnienie posiadania materialistycznych rzeczy rośnie z każdym kolejnym pokoleniem. Szalony pęd za pieniądzem i wszystkim, co można za niego kupić, zredukował nas do zwykłych szczurów, biegających w dziwnym wyścigu szczurów. Nie chcę wypowiadać się za innych, ale myślę, że większość z nas stanęła w obliczu jakiegoś kryzysu związanego z pieniędzmi. W miarę jak zgłębiałem świat cykli zadłużenia, poznałem wielu ludzi i zdałem sobie sprawę, że moja historia jest tylko kroplą w tym ogromnym oceanie długów, w którym wszyscy żyjemy.

W tej chwili osiągnąłem stabilność ekonomiczną i spokój umysłu, który pozwala mi usiąść i napisać o mojej podróży. Ale nie tak dawno temu, uderzyłem w to dno, które wielu z nas dosięga tylko w koszmarach. Nie tylko zabrakło mi gotówki, ale byłem głęboko zadłużony.

Byłam tak spłukana, że bank zaczął pobierać ode mnie pieniądze za to, że jestem biedna. Pewnego dnia zadzwoniła do mnie pani z banku i powiedziała, że nie mam minimalnego salda, aby moje konto było zrównoważone, więc bank zamierza mnie za to obciążyć. Zaniemówiłem. To był najsmutniejszy moment w moim życiu, a ironia nigdy nie była tak dobrze zagrana.

Głęboko żałowałem, że roztrwoniłem fortunę, którą odziedziczyłem po mamie. Nie będę wymieniał kwoty, ale mogę powiedzieć, że każda restauracja, każdy bar i każdy klub nocny w mieście znał moje imię. Centra handlowe mnie kochały. A krąg moich przyjaciół się powiększał. Wydawanie pieniędzy stało się uzależnieniem. To była najsłodsza trucizna, jakiej kiedykolwiek spróbowałem.

Popadłem w depresję i trafiłem do szpitala. Wtedy zdałam sobie sprawę, że muszę działać szybko i podjąć działania, które uchronią mnie przed zmarnowaniem. Po wypisaniu ze szpitala, postanowiłem przestać się użalać nad sobą i zamiast tego rozpocząłem swoją finansową podróż od nowa.

Postanowiłem zająć się pisaniem jako wolny strzelec. Ze swoim laptopem, zarejestrowałem się na stronie internetowej i zacząłem szukać zleceń na pisanie. Po sześciu miesiącach ciężkiej pracy nad stworzeniem imponującego profilu i portfolio, zaczęły napływać zlecenia. Tym razem postanowiłem oszczędzać procent od wszystkich zarobionych pieniędzy.

Z moich oszczędności udało mi się w 2006 roku stworzyć stronę internetową. Internet przeżywał wtedy rozkwit, a ja bawiłem się jak za dawnych czasów, zarabiając o wiele za dużo. To była dobra strona, a ja włożyłem w nią wiele wysiłku i pieniędzy. Pieniądze poszedł do zatrudniania programistów internetowych, zakup domeny, zatrudnianie usług hostingowych, a następnie blogerów, itp. Włożyłem w to wszystkie pieniądze, które zaoszczędziłem w ciągu ostatnich dwóch lat. Owoc mojej pracy rozkwitł, a ja cieszyłem się dużym ruchem w sieci po sześciu miesiącach bycia online.

Z tego ruchu przyszedł dużo i dużo dolarów. Moja strona była o kulturystyce. Pomyślałem, "Dlaczego nie wykorzystać ruch? Postanowiłem stworzyć portal internetowy dla suplementów. Pomyślałem o kupowaniu w ilościach hurtowych, a następnie sprzedawaniu po najniższej cenie na rynku. Robiłem małe kroki i byłem bardzo oszczędny. Zamiast myśleć o zyskach następnego dnia, myślałem o perspektywie długoterminowej. Wszystko poszło dobrze i udało mi się spłacić wszystkie moje długi, dzięki czemu moja ocena kredytowa bardzo się poprawiła.

Chociaż mój biznes internetowy bardzo mi pomógł, to dzięki oszczędnościom szybciej osiągnąłem swoje cele. Stało się to moim stylem życia. Nadal też oszczędzam dziesięć procent z każdej zarobionej sumy.

Innym nawykiem, który przyspieszył mój rozwój, było ograniczenie niepotrzebnych zakupów. Nauczyłem się robić zakupy z konieczności, a nie dla zabawy. Sprzedaję też rzeczy, których już nie potrzebuję. Musiałam unikać drogich wakacji. Jestem osobą kreatywną, więc równie kreatywnie podchodzę do spędzania wakacji. Odwiedzanie lokalnych parków i urządzanie pikników okazało się być odświeżające. Jedzenie w domu zamiast w drogich restauracjach nie tylko obniżyło moje wydatki, ale dało mi wspaniałą okazję do zacieśnienia więzi z moją rodziną. Mam też mały ogródek, w którym czasami kupuję świeże warzywa.

Patrząc teraz z szerszej perspektywy, myślę, że zawsze powinniśmy mieć pomysł na to, co wydać, a co zaoszczędzić. Zdałem sobie sprawę, że najlepszą rzeczą, jaką można kupić za pieniądze, są same pieniądze. Więc inwestuj w jakieś bezpieczne miejsce i nigdy nie unikaj bycia oszczędnym. Ludzie, którzy nagle z dnia na dzień zarabiają pieniądze, a potem wpadają w szał wydawania, nigdy nie są w stanie zgromadzić bogactwa, niezależnie od tego, ile zarabiają. Weź to ode mnie. Byłem tam, zrobiłem to.

Czy przeszedłeś od bycia nadmiernie wydającym do prowadzenia bardziej oszczędnego stylu życia? Jak zmieniłeś swoje nawyki związane z pieniędzmi?

Linda Hoffstader jest byłym bankierem hipotecznym, doradcą ds. inwestycji w nieruchomości oraz doradcą kredytowym w takich instytucjach finansowych jak Prudential, Merrill Lynch i Franklin First Financial. Obecnie na pół-emeryturze, mieszkając w Boca Raton na Florydzie, spędza dni siedząc przy basenie i edukując ludzi za pośrednictwem swojego bloga na temat aktualnego stanu gospodarki i finansów.

P.S. Gotowy, aby wyjść z długów ASAP? Sprawdź Spending Fast Bootcamp!