Najlepsze albumy Rap wszech czasów i 13 najlepszych albumów Kanye Westa
- Najlepsze albumy Rap -.
Jeśli jesteś miłośnikiem hip hopu, to być może spodoba Ci się cofnięcie w czasie i poznanie najlepszych rapowych albumów wszech czasów.
Choć odpowiedź może być skomplikowana i subiektywna, to są to najlepsze jak dotąd albumy rapowe, które wpłynęły na krajobraz rapu i których warto posłuchać.
READ ALSO:
- Starożytne ruiny na całym świecie
- Miejsca do podróżowania po świecie w grudniu
- Romantyczne restauracje w Istambule
- Wakacje na plaży i kurorty All-Inclusive
Najlepsze albumy Rap wszech czasów
Oto najlepsze rapowe albumy wszech czasów, od 1900 roku do dziś:
1. It Takes A Nation of Millions to Hold Us Back By Public Enemy (1988)
To jest jeden z najlepszych albumów rapowych. It Takes A Nation Of Millions To Hold Us Back, drugi album Public Enemy, jest tak samo wpływowy dla hip-hopu, jak The Velvet Underground i Nico dla muzyki rockowej. Jest pełen politycznego gniewu i ostrej krytyki społecznej.
Fakt, że album został nagrany w sześć tygodni, z nałożeniem sampli dla uzyskania oryginalnego i porywającego brzmienia, jest osiągnięciem samym w sobie, ale staje się jeszcze bardziej zdumiewający, gdy weźmie się pod uwagę liryczną sprawność głównego rapera grupy, Chucka D.
It Takes A Nation, który łączy w sobie punkową wrażliwość z tematami wzmocnienia pozycji czarnych i niesprawiedliwości społecznej, jest nadal tak samo energetyzujący do słuchania dzisiaj, jak wtedy, gdy został pierwotnie wydany, potwierdzając miejsce Public Enemy jako pionierów branży.
2. Kronika Gangstera przez London Posse (1990)
To jeden z najlepszych albumów rapowych. Gangster Chronicle to przełomowy album, na którym po raz pierwszy nieamerykańscy wykonawcy wnieśli swój wkład do gatunku, wykorzystując własne narodowe akcenty.
Jest to pierwszy i jedyny album wydany przez brytyjską grupę hip-hopową London Posse.
Dzięki temu Gangster Chronicle wyznaczył standardy brytyjskiego hip-hopu, łącząc w sobie aspekty dancehallu i ragga, które od tamtej pory zakorzeniły się w produkcji rapu w naszym kraju.
Każdy utwór na tym jednym albumie, od reggae'owych bitów w największym sukcesie grupy, "Money Mad", po złowrogą produkcję w "Gangster Chronicle", pokazuje, jak brytyjski hip-hop ewoluował dzięki temu jednemu albumowi, tworząc wyraźnie brytyjskie brzmienie, które utorowało drogę dzisiejszym muzykom.
3. The Low-End Theory autorstwa a Tribe Called Quest (1991)
To jeden z najlepszych albumów rapowych. Drugi album A Tribe Called Quest, "The Low-End Theory", wzniósł hip-hop na nowe wyżyny, wzbogacając jego luźne brzmienie o jazzowe sample zmontowane przez Q-Tipa i zainspirował Dr. Dre do nagrania jego pierwszego solowego albumu, "The Chronic".
W rezultacie powstała ponadczasowa płyta, która wyróżnia się nie tylko swoją pomysłowością, ale także krytyką społeczną, szczególnie traktującą o mizoginii w utworach takich jak "Infamous Date Rape", hołdzie dla przyzwolenia w stylu "Pre-Me Too" (choć prostackim).
The Low-End Theory przenosi dowcipny, zrelaksowany klimat nawet dalej niż najsłynniejsza piosenka grupy, "Can I Kick It?" (z płyty People's Instinctive Travels And The Paths Of Rhythm), z dodatkową warstwą wyrafinowania, która pokazuje rozwój grupy jako artystów.
4. The Chronic autorstwa Dr. Dre (1992)
To jeden z najlepszych albumów rapowych. Specjalnością Dr. Dre jest sprawianie, że się podskakujesz i na swoim pierwszym albumie od czasu odejścia z NWA, nie zawodzi.
G-funkowe brzmienie Dre, które charakteryzuje się wirującymi syntezatorami i funkowym basem, jest natychmiast rozpoznawalne i jest tak samo kuszące dzisiaj, jak w latach 90-tych, ustanawiając nowy standard produkcji hip-hopowej, który być może jeszcze nie został przekroczony.
Dzięki utworom takim jak "Nuthin' But A G Thang" i "Lil' Ghetto Boy" z udziałem nieznanego wówczas Snoop Dogga, jedwabiste podejście duetu do rapu zwiastowało nowy, łagodny okres dla gatunku, z luźnymi, zabawnymi dźwiękami, które były odejściem od dominującego brzmienia w tamtym czasie.
Posłuchaj tego albumu, a zrozumiesz, dlaczego Dr. Dre stał się jedną z najbardziej znanych osób w przemyśle muzycznym.
5. Enter the Wu-Tang (36 Chambers) Wu-Tang Clan (1993)
To jeden z najlepszych albumów rapowych. Kiedy RZA i Ghostface Killah postanowili założyć Wu-Tang Clan, mieli jasny cel w głowie i rozumieli, że muszą otoczyć się najlepszymi raperami w grze, aby go zrealizować.
Grupa wykorzystała demokratyczną metodę do stworzenia swojego debiutanckiego albumu, Enter The Wu-Tang (36 Chambers), stawiając raperów przeciwko sobie w bitwach, aby zdecydować, kto wziął udział w każdym utworze, wysuwając na pierwszy plan takie gwiazdy jak Ol' Dirty Bastard i Raekwon.
Rezultatem jest zdecydowanie undergroundowe brzmienie, z samplami RZA z filmów o sztukach walki, takich jak Shaolin i Wu-Tang, podczas przekazywania mikrofonu swojej ekipie raperów, co w rezultacie dało fuzję, która pomogła zapoczątkować odrodzenie rapu na Wschodnim Wybrzeżu w latach 90-tych.
6. Doggystyle Snoop Doggy Dogg (1993)
To jeden z najlepszych albumów rapowych. Debiutancki album Snoop Dogga, Doggystyle, został wydany rok po tym, jak zwrócił na siebie uwagę krytyków albumem Dr. Dre's The Chronic, i trafił prosto na pozycję nr 1, stając się najszybciej sprzedającym się albumem hip-hopowym w historii.
Odciski łap Dre można znaleźć na całym albumie, ale to dowcip Snoopa i jego pomysłowość sprawiają, że ta piosenka się wyróżnia.
Chociaż teksty Snoop Dogga na Doggystyle mają tendencję do wędrowania w stronę seksizmu i przemocy, jego unikalny przekaz w połączeniu z produkcją Dre jest wystarczający, abyś mógł przymknąć na to oko, jeśli uważasz to za produkt swojej epoki. Ktoś ma ochotę na gin z tonikiem?
7. Illmatic - Nas (1994)
To jeden z najlepszych rapowych albumów. Illmatic, debiutancki album Nas'a, to prawdziwy triumf, z jazzowymi samplami i przemyślanymi lirykami, które wyniosły 20-letniego wówczas artystę na piedestał, z którego nie schodzi do dziś.
Nas maluje wizję życia w mieście, która przechodzi od irytacji do nadziei, przedstawiając świeżą opowieść o tym, jak to jest dorastać w regionie dotkniętym biedą, a jednocześnie mieć marzenia o ucieczce. W produkcji albumu wzięli udział DJ Premier, Large Professor, Pete Rock, Q-Tip i LES.
Illmatic jest tak niesamowity, że został zbadany przez naukowców i przejdzie do historii nie tylko jako jeden z najlepszych albumów hip-hopowych wszech czasów, ale także jeden z najlepszych albumów, jakie kiedykolwiek zostały nagrane.
Nas mógł powiedzieć: "Life is a bitch and then you die", ale Illmatic zawsze będzie częścią jego dziedzictwa.
8. Ready to Die autorstwa The Notorious BIG (1994)
To jeden z najlepszych albumów rapowych. Każdy, kto chce krytykować muzykę rap za gloryfikowanie morderstw i przestępczych zachowań, może posłuchać The Notorious BIG's Ready To Die.
Owszem, utwory takie jak "Juicy" i "Big Poppa" skupiają się na pozytywnych aspektach jego życia, takich jak jego historia "rags-to-riches" i zaliczanie panienek.
Ale w innych miejscach na Ready To Die, Biggie otwarcie mówi o minusach, w utworach takich jak "Everyday Struggle" i "Suicidal Thoughts" poruszając temat rozpaczy i piętna, jakie niesie ze sobą życie przestępcy.
Na "Ready To Die" pod pewnością siebie i dudniącym głosem kryje się prawdziwa wrażliwość, a w połączeniu z jego umiejętnościami opowiadania historii i elegancką produkcją albumu, łatwo zrozumieć, dlaczego przez wielu uważany jest za najlepszego rapera wszech czasów.
9. All Eyez On Me przez 2Pac (1996)
Czwarty i ostatni album 2Paca, który ukazał się za jego życia, to hip-hopowy tour de force, pierwsze tego typu wydawnictwo przeznaczone do powszechnej konsumpcji i ostry powrót do muzyki po odsiedzeniu jedenastu miesięcy w więzieniu za napaść na tle seksualnym.
Żadna wytwórnia przy zdrowych zmysłach nie wpłaciłaby mu kaucji za popełnione przestępstwo w dzisiejszym środowisku, ale Death Row Records zrobiła to w 1995 roku, wykładając 1,4 miliona dolarów pod warunkiem, że stworzy dla nich trzy albumy po ich wydaniu.
Raper zginął w strzelaninie niecały rok później, ale nie przed wydaniem All Eyez On Me, pospiesznie wyprodukowanego albumu, którego ukończenie zajęło zaledwie dwa tygodnie.
Podczas gdy na albumie wyczuwalne jest poczucie pilności, praca 2Paca jest daleka od niechlujstwa, porzucając bardziej autorefleksyjne tematy eksplorowane na Me Against The World na rzecz bezczelnej celebracji Thug Life.
All Eyez On Me nie jest może najbardziej przemyślanym albumem 2Paca, ale pojawiają się na nim jedni z najbardziej uznanych producentów Death Row Records, w tym, zgadliście, Dr. Dre.
Jest to jednak album, na którym wszystkie kawałki zgrały się w idealnej harmonii i zasługuje na uznanie jako jeden z najlepszych, biorąc pod uwagę jego ogromny zakres i krótki czas wydania.
10. The Score by Fugees (1996)
To jeden z najlepszych rapowych albumów. "To prawie jak hip-hopowy Tommy, jak to, co The Who zrobili dla muzyki rockowej" - powiedziała Lauryn Hill o drugim albumie Fugees, zanim jeszcze został wydany.
Jeśli tak mówisz, lepiej rób to, co robisz, a The Score nie zawiódł, kiedy został wydany.
The Score jest intymny i wnikliwy, łączy w sobie wyrafinowane sample, żywe instrumenty i inteligentne winiety z życia getta. W tamtych czasach był to szerszy apel do mas, które miały wątpliwości co do muzyki hip-hopowej.
Na tym albumie, każdy członek zespołu miał szansę zabłysnąć, ale The Score jest godny uwagi ze względu na przedstawienie Hill szerszej publiczności, z jej wokalem zakotwiczającym głębokie brzmienie grupy w singlach takich jak "Ready Or Not" i "Killing Me Softly With His Song".
Zaledwie rok po wydaniu "The Score" grupa rozpadła się i zaczęła pracować nad solowymi projektami, ale był to wystarczający czas, aby "The Score" ugruntował miejsce Fugees w hip-hopowej sławie, na zawsze zmieniając krajobraz tego gatunku.
11. Aquemini przez OutKast (1998)
To jeden z najlepszych rapowych albumów. Aquemini z OutKast po sukcesie dwóch pierwszych albumów wzbogacili swój kunszt o żywe instrumenty i pomysłowe flow, wprowadzając nowy szacunek dla południowego hip-hopu w gatunku.
Muzykalność na Aquemini pozycjonuje André 3000 i Big Boi jako artystów ze słuchem do kreatywności, zapraszając niezwykłą mieszankę muzyków do studia i rozwijając instrumentale albumu poprzez sesje jammowania.
Para osiągnęła to dzięki połączeniu swoich odmiennych osobowości (tytuł albumu jest nawiązaniem do ich znaków gwiezdnych Wodnika i Gemini), co zaowocowało naprawdę unikalnym brzmieniem.
To triumfalna i radosna płyta, z rytmami soulu i funku wplecionymi w miks i znakomitą poezją. Co może być lepszego niż bycie cool? Niektórzy mówią "Ice cold!", ale my mówimy OutKast - i tylko OutKast.
12. The Miseducation of Lauryn Hill by Lauryn Hill (1998)
Lauryn Hill zdobyła serca ludzi dzięki "The Score" Fugees, ale jej debiutancki album solowy, "The Miseducation Of Lauryn Hill", podkreślił, że jest siłą, z którą należy się liczyć, a jej wokal i umiejętności rapowania błyszczą jasno jako gwiazda ich własnej płyty.
The Miseducation Of Lauryn Hill jest przesiąknięta duszą i przemyślaną wrażliwością, z okazjonalnymi występami takich artystów jak Mary J Blige i D'Angelo, jako że Hill płynnie przechodzi między rapowaniem a śpiewaniem z imponującą łatwością.
Utwór powstał w przypływie kreatywności, zainspirowanej ciążą z Rohanem Marleyem.
The Miseducation Of Lauryn Hill zdobyło pięć nagród Grammy, stając się pierwszym albumem hip-hopowym, który zdobył cenną nagrodę za album roku, a także pierwszą kobietą, która zdobyła pięć trofeów podczas jednego wydarzenia.
Muzykę The Miseducation można usłyszeć w hip-hopowych i neo-soulowych wydaniach do dziś, dzięki ich nieprzemijającemu wpływowi. "Doo Wop (That Thing)", główny utwór albumu, można usłyszeć na każdej imprezie, w której warto wziąć udział, gdziekolwiek na ziemi.
13. The Blueprint autorstwa Jay-Z (2001)
To jeden z najlepszych rapowych albumów. Jeśli dokument o Michaelu Jordanie "Ostatni taniec" czegokolwiek nas nauczył, to tego, że najlepszym sposobem na odpowiedź na krytykę jest odniesienie sukcesu, czyli dokładnie tego, co Jay-Z zrobił ze swoim szóstym albumem "The Blueprint".
Podczas gdy on walczy w "Takeover", reszta albumu mówi sama za siebie, rewitalizując kulturę hip-hopu z pomocą młodego Kanye Westa i produkcji Just Blaze'a.
W "Hola' Hovito" Jay-Z pewnie zapewnia słuchaczy, że "Jeśli nie jestem lepszy niż BIG, to jestem najbliżej". Rezultat to inspirowane soulem ćwiczenie z brawury, kiedy to Jay-Z dmie we własny róg nad starannie dopracowanymi samplami, pewnie zapewniając słuchaczy, że "Jeśli nie jestem lepszy niż BIG, to jestem najbliżej".
Choć można się spierać, czy "The Blueprint" jest najlepszym albumem Jaya Z - on sam stwierdził, że jego debiut, "Reasonable Doubt", jest jego najlepszym dziełem - to jego efekt jest niezaprzeczalny, praktycznie ustanawiając słuchowy schemat produkcji hip-hopowej na najbliższe lata. Tak właśnie ucisza się tych irytujących naiwniaków.
14. My Beautiful Dark Twisted Fantasy autorstwa Kanye Westa (2010)
To jeden z najlepszych rapowych albumów. Kiedy Kanye West oświadczył w 2013 roku na Jimmy Kimmel, "Jestem kreatywnym geniuszem i nie ma innego sposobu, aby to ująć", wielu ludzi szydziło, ale na My Beautiful Dark Twisted Fantasy z 2010 roku, szedł ze swagą, która pasuje do jego słów.
Z bogatą produkcją i tekstami, które opowiadają o maniakalnych wzlotach i otrzeźwiających upadkach sławy i nadmiaru, West wyraźnie postanowił zaprezentować na tym albumie pełnię swojego talentu.
Od echolalicznych śpiewów w "Power" po wściekłą perkusję w "All Of The Lights", żadne dwa utwory nie brzmią tak samo, ale wszystkie łączy wyraźnie mroczny ton, który wyłania się z ich produkcji.
Jay-Z, RZA, Raekwon, Rick Ross, Rihanna i Nicki Minaj, by wspomnieć tylko kilka z nich, pojawili się gościnnie. West stworzył nowoczesne arcydzieło, które złamało hip-hopowe zasady i udowodniło, że jest twórczym geniuszem.
15. To Pimp a Butterfly By Kendrick Lamar (2015)
To jeden z najlepszych albumów rapowych. Album To Pimp A Butterfly, trzeci studyjny album Kendricka Lamara, przez wielu porównywany jest do It Takes A Nation Public Enemy, co daje wyobrażenie o tym, czego można się spodziewać po tej nowoczesnej epopei.
To Pimp A Butterfly jest twórczym połączeniem dekad wpływów czarnej muzyki, od jazzu, przez funk, po soul, i splata razem politycznie naładowany gobelin dokumentujący czarne doświadczenie, a George Clinton i Thundercat użyczyli swoich talentów na albumie.
Album jest dramatycznym dziełem, z Lamarem grającym teatralnie z mnóstwem postaci w swoich utworach, aby doprowadzić swoje pomysły do domu, uderzając w kwestie rasizmu i niesprawiedliwości dla pokolenia Black Lives Matter.
To nie tylko jeden z najlepszych obecnie albumów hip-hopowych, ale także jeden z najlepszych albumów jakiegokolwiek gatunku wydanych w ostatniej dekadzie.
16. Criminal Minded - Boogie Down Productions (2015)
To jeden z najlepszych albumów rapowych. Debiutancki album KRS-One'a, D-Nice'a i DJ-a Scotta La Rocka to klasyk wschodniego wybrzeża, który do dziś nie przestaje powalać.
Inteligentna mieszanka rap/hip-jump, rock and roll, i reggae uderzeń grał fundament bez zarzutu, podczas gdy KRS-One dostarczył fali hard-hitting barów.
Z tego epickiego LP, utwory takie jak "South Bronx" i "The Bridge is Over" są masywnymi hitami. Na szczęście reszta utworów na tym albumie jest równie dobra jak te niezaprzeczalne hip-hopowe klasyki.
17. Only Built for Cuban Linx... - Raekwon
To jeden z najlepszych rapowych albumów. Kiedy Raekwon the Chef i Ghostface Killah wygłaszają mafijny rap, brzmi on tak prawdziwie.
Dzięki temu sprawdzonemu klasykowi, obaj związani z Wu-Tangiem udoskonalili tę technikę i zachęcili pokolenie innych MC do pójścia w ich ślady.
Produkcja jest fantastyczna, skecze zabawne, a same piosenki to najwyższej klasy 36 Chambers fare.
Only Built for Cuban Linx... zabiera słuchaczy w surową podróż przez życie pełne gangsterskich działań i niezrównanego machismo od początku do końca.
READ ALSO:
- 10 Amazing Places to Visit in October
- Rzeczy do zrobienia w DC w ten weekend
- Najpiękniejsze miejsca na świecie
- Pomysły na wycieczki dla dziewczyn
18. Płynne miecze - GZA
To jeden z najlepszych albumów rapowych. GZA jest "Geniuszem" w każdym znaczeniu tego słowa. Na swoim debiutanckim albumie, Liquid Swords, pokazał swoją zdolność do pisania mądrych rapów.
RZA włożył w ten album całe swoje serce i duszę, tworząc jedne z najlepszych rytmów, jakie kiedykolwiek stworzył.
I, na szczęście, flow GZA pozostał bezbłędny w każdym bangerze, kiedy dekonstruował wyzwania i trudności związane z wychowaniem w getcie.
Kiedy pierwsze nuty "4th Chamber" zaczynają grać, każdy fan rapu w pobliżu jest zmuszony do noszenia brzydkiego grymasu i uderzania głową w miejsce.
19. Raising Hell - Run DMC
To jeden z najlepszych rapowych albumów. Bezkonkurencyjna synergia Run DMC może być w pełni zdekonstruowana przez samo słuchanie tego przełomowego albumu.
Świetne bity i cięcia Jam Master Jaya, Run i DMC są jak szybki i wściekły duet, którym są.
Run DMC's "Peter Piper," "It's Tricky," i "My Adidas" są na szczycie ich gry. Nie zapominajmy też o wielkim hip-hopowo-rock&roll'owym przeboju Aerosmith "Walk This Way".
Raising Hell jest obowiązkową lekturą dla każdego współczesnego MC, który chce się nauczyć czegoś lub dwóch o rapowaniu.
20. Get Rich or Die Tryin - 50 Cent
To jeden z najlepszych albumów rapowych. Każdy wie, co się stanie po tej ćwiartce. Zdobywający listy przebojów album 50 Centa rozpoczyna się z hukiem i nie odpuszcza do samego końca.
Dzięki jakości tego LP, człowiek znany jako Curtis Jackson rozpalił szał na bootlegowanie i zaistniał w świadomości mainstreamu.
"In da Club" jest tylko jednym z wielu definitywnych bangerów, które podniosły ten album do legendarnego statusu, cementując miejsce Fifa jako jednego z najlepszych, którzy kiedykolwiek to zrobili.
21. The Infamous - Mobb Deep
To jeden z najlepszych rapowych albumów. Wraz z wydaniem swojego drugiego albumu, Havoc i Prodigy (RIP, King!) z Queensbridge wznieśli się na wyższy poziom hip-hopowej wielkości.
The Infamous jest realistycznym portretem dwóch młodych chłopaków poruszających się po pełnej wstrząsów drodze przez życie.
Obaj MCs w każdym utworze wnoszą młodzieńczą energię, jednocześnie rzucając uliczne mądrości na vintage'owe brzmienia.
Ten album zawsze będzie w rotacji dzięki takim utworom jak "Shook One, Pt. II", "Survival of the Fittest" i "Give Up The Goods".
22. Feet High and Rising - De La Soul
Jest to jeden z najlepszych albumów rapowych. Prince Paul, znany producent, przyczynił się do udźwiękowienia debiutanckiego albumu De La Soul.
Został on wydany w okresie, kiedy gangsta rap był w pełnym rozkwicie, ale dzięki zmianie koncepcji i brzmienia, mimo to zdołał zyskać wiele uwagi i pochwał.
Niesamowicie chłodny klimat obrazu oddaje jasna okładka, podobnie jak towarzyszące jej utwory.
Posdnuos, Trugoy i Maseo zawsze byli zwycięską kombinacją, a bujanie się przy utworach takich jak "The Magic Number" i "Me, Myself, and I" robi fantastyczną robotę, aby przekonać o tym wszystkich.
23. The Marshal Mathers LP - Eminem
Na swoich dwóch pierwszych albumach premierowy twórca słów z Detroit zgromadził potężny repertuar piosenek. Kiedy jednak Eminem wydał The Marshal Mathers LP, wszystko zmieniło się na lepsze.
Sprytna gra słów i absurdalne docinki Eminema pod adresem ogółu społeczeństwa są tu w pełnej krasie. Utwory takie jak "Stan" pokazują tę stronę Eminema, która nie boi się poruszać tematów, które nie są często poruszane w hip-hopie.
Reszta The Marshal Mathers LP uderza we wszystkie wysokie tony, których fani oczekiwali od jednej z prawdziwych legend rapu.
24. Hard Core - Lil' Kim
Wkraczając na hip-hopową arenę opanowaną przez płeć przeciwną, "Queen B" zachowała autentyzm i brud przez cały czas. Lil' Kim rzuciła ostrożność na wiatr na "Hard Core", plując z najlepszymi z nich.
Na tym albumie nie ma zbyt wielu gości, ale ci, którzy się pojawiają, wykonują fantastyczną robotę, zwiększając i tak już imponującą listę prowokacyjnych (w dobrym tego słowa znaczeniu) utworów Kim.
Niektóre z najlepszych utworów Kim to "Big Momma Thang," "No Time," "Crush on You," i "Drugs." I przez przypadek wszystkie one znalazły się na tej płycie.
25. Paid in Full - Eric B & Rakim
Jest to jeden z najlepszych albumów rapowych. Rakim jest znany jako God MC nie bez powodu: jego szybki flow i talent do tworzenia taktów, które uderzają cię prosto w twarz, przyniosły mu ten tytuł.
Rakim odmienił rap w dramatyczny sposób dzięki temu wspaniałemu albumowi, który współtworzył z DJ Ericiem B.
Królewskie takty Rakima i jego sposób podawania odzwierciedlają jego ambicję do wielkości, podobnie jak okładka, która przywołuje wizje zrobienia czegoś wielkiego poprzez niepowstrzymany hustle.
Łatwo jest zobaczyć/usłyszeć, dlaczego "Paid in Full" zachęciło całe pokolenie dzieci lat 90-tych do wzięcia mikrofonu. Pamiętajcie, że "MC" to skrót od "move the audience".
READ ALSO:
- Najlepsze miejsca na wakacje dla par Weekendowy wypad
- Najlepsze ośrodki all inclusive i narciarskie dla par
- Seafood Restaurants Near Me
- Najlepsze i niesamowite gorące źródła w pobliżu mnie
26. It's Dark and Hell is Hot - DMX
Miliony zwolenników przyleciały do Darkmana X ze względu na jego cechy yin i yang. Pomimo tego, że znajdował się w najtrudniejszych warunkach, jakie można sobie wyobrazić, jego wiara i niezaprzeczalna pasja motywowały innych do wytrwania w tym samym, co on.
It's Dark and Hell is Hot, opus magnum DMX'a, kronika wielu prób i utrapień reprezentanta Ruff Rydera poprzez jedne z najostrzejszych utworów rapowych, jakie kiedykolwiek nagrano.
Przebojowe "Get at Me Dog", "Stop Being Greedy" i "The Convo" to tylko niektóre z utworów, które czynią ten album niesamowitą podróżą z samym Darkmanem.
27. 'Midnight Marauders - A Tribe Called Quest'
Jest to jeden z najlepszych albumów rapowych. Kiedy A Tribe Called Quest wydali swój trzeci album, opanowali sztukę jazzujących sampli i boom-bapowych instrumentali.
Q-Tip, Phife Dawg, Ali Shaheed Muhammad i Jarobi White tworzą jedną z najlepszych stajni hip-hopowych w okolicy.
Ich niezwykłą chemię słychać na całej płycie (specjalne podziękowania dla długiej listy kumpli Tribe, którzy zgodzili się wystąpić również na okładce).
Utwory takie jak "Award Tour", "Electric Relaxation" czy "Lyrics to Go" są popularne wśród backpackersów na całym świecie.
Midnight Marauders to cała atmosfera, która jest naprawdę relaksująca i warta przeżycia przy wielu okazjach.
28. 'Mecca and the Soul Brother' - Pete Rock & CL Smooth
Jest to jeden z najlepszych albumów rapowych. To jeden z tych albumów, który powoduje, że karki trzaskają na wszystkie strony z powodu nadmiernego kręcenia głową.
Pete Rock zbudował słuchowy fundament dla CL Smootha, aby ten mógł wyłożyć niektóre ze swoich najsłynniejszych tekstów.
Opisowa liryka CL Smooth'a oddaje codzienną egzystencję mieszkańca Nowego Jorku w utworach "Mecca and the Soul Brother". "They Reminisce Over You (T.R.O.Y.)" jest nadal uważany za jeden z najlepszych hołdów piosenkowych wszech czasów.
Pozostała część albumu przybliża ludziom nieobeznanym znakomitą produkcję Pete'a Rocka i zgrabne linie CL Smootha.
Albumy wszech czasów Kanye Westa
1. 'Ye' (2018)
Łatwo jest zapomnieć, że ósmy studyjny album Kanye Westa, Ye, trwa niecałe 24 minuty, z całą dramaturgią i tajemnicą towarzyszącą jego wydaniu.
I pomimo jego wagi, znaczenia jako głównego punktu zwrotnego w karierze Kanye i opowieści o narodzinach jego fiksacji na punkcie Wyoming, album jest dziwnie nieprzytłaczający.
Nas, Pusha-T, Teyana Taylor i Kids See Ghosts zostali ogłoszeni jako wydawcy siedmio-piosenkowych albumów, z których każdy został wyprodukowany przez Westa, jako część większej zapowiedzi. Można zaryzykować stwierdzenie, że Ye jest najgorszą połową tego kwartetu.
Masz silne poczucie bycia popędzanym. Po swojej niesławnej wpadce z TMZ, West rzekomo zmienił cały album. W rezultacie Ye przypomina bardziej szkicownik niż dopracowany obraz, z jednymi z najbardziej niechlujnych dźwięków Kanye. Jest jednak kilka najważniejszych momentów.
2. 'Jesus is King' (2019)
Wielu obawiało się najgorszego, gdy Kanye West stwierdził, że pracuje nad chrześcijańskim albumem zatytułowanym Jesus Is King.
Jego wizyta w Gabinecie Owalnym, gdzie zobaczył Donalda Trumpa w kapeluszu MAGA, odbiła się szerokim echem w niedalekiej przeszłości, a on sam miał za sobą najmniej inspirujący występ w swojej karierze, Ye.
Skupiony na Jezusie album bez profanacji Kanye Westa z roku 2019? Brzmiało to jak katastrofa, która może się wydarzyć.
Kiedy Jesus Is King został ostatecznie wydany, przerósł większość oczekiwań, ale nie osiągnął poziomu reszty dyskografii artysty.
Płyta ma mocny muzyczny fundament. Kanye zawsze doskonale radził sobie z łączeniem soulowych tekstur z przyszłościowymi hip-hopowymi produkcjami, a album gospel, taki jak Jesus Is King, stanowi dla niego idealną platformę, by to robić.
"Follow God" to kiwający głową remix "Can You Lose by Following God" Whole Truth z 1976 roku, który wydaje się być vintage'owym Kanye.
Na tle zwycięskiego, orkiestrowego podkładu, który oddaje ekstatyczne uczucie prawdziwego przyjścia do Jezusa, "God Is" popycha do efektywnego, zgrzytliwego, z sercem na dłoni, wokalnego występu Ye. Kanye nie stracił słuchu do produkcji muzycznej.
3. 'Cruel Summer' (2012)
Mówi się, że najlepsze zespoły są większe niż suma ich części. Cruel Summer, z drugiej strony, momentami sprawia wrażenie mniejszego niż suma jego części.
Wielu uważa kolektywny album G.O.O.D. Music, który ukazał się 14 września, zaledwie sześć dni przed końcem lata 2012, za klapę.
Fakt, że ma dwa wielkie przebojowe single w "Mercy" i "Clique", dwa bangerowe "Cold" i "New God Flow", a także gwiazdorski remix masywnego "I Don't Like" Chiefa Keefa pomaga go uratować.
4. 'Dzieci widzą duchy' (2018)
Ogłoszenie, że Kid Cudi i Kanye West będą współpracować po raz pierwszy, wzbudziło sporo kontrowersji.
Czy uda im się odzyskać cudowną synergię z końca lat 2000, czy też ponowne spotkanie będzie utrudnione przez szybkie i nieregularne tempo sesji w Wyoming?
24-minutowy album "Kids See Ghosts" mieści się w połowie drogi, ale jego wzloty są porównywalne z twórczymi szczytami Kanye i Cudiego.
"Reborn" ma niemal duchowy hak Cudiego, a także oszałamiająco dopracowany i samoświadomy wers Kanye, który w porównaniu z niechlujnym rymowaniem Ye jest jak woda na pustyni.
"Cudi Montage" to kolejny wyróżniający się utwór, w którym West wygłasza poruszające wersy o cyklicznym cyklu przemocy w zubożałych rejonach (a nucenie Cudiego w refrenie działa jak kojący balsam).
Sampel Kurta Cobaina na płycie jest również genialnym wyborem, zapewniając ziarniste i emocjonalnie intensywne tło.
Choć West powierza Cudiemu najwięcej obowiązków wokalnych, "Kids See Ghosts" jest jego najbardziej kompetentną i rozrywkową produkcją tego roku.
5. 'Donda' (2021)
Czy się to komuś podoba, czy nie, Donda zawsze będzie kojarzona ze swoim wydaniem, ponieważ powstanie albumu zostało tak naprawdę ukształtowane przez jego własne wydarzenia promocyjne.
Wszyscy słyszeliśmy tę historię: Kanye zorganizował release party w Atlancie, ale zamiast wydać album od razu, przeniósł się do wnętrzności Mercedes-Benz Stadium i kontynuował pracę nad nim.
Ye i jego zespół przez wiele tygodni udoskonalali album, organizując trzy imprezy odsłuchowe na żywo przed wydaniem albumu, zwracając ogromną uwagę na komentarze fanów, a nawet przeprowadzając ankietę wśród użytkowników społeczności Discord fanów Kanye Westa na temat drobnych poprawek do poszczególnych utworów.
W trakcie pracy nad różnymi wersjami każdej piosenki i zmieniając sekwencje, pozwalał fanom na wgląd w proces twórczy.
Podczas gdy "The Life of Pablo" zostanie docenione za poprawki, które Kanye wprowadził po udostępnieniu go w serwisach streamingowych, spuścizna "Dondy" zostanie zdefiniowana przez publiczne rundy poprawek, które miały miejsce przed wydaniem płyty.
Jak więc wypadł ten eksperyment? W pewnym sensie tak. To album, który pod kilkoma względami jest powrotem Kanye. W utworach takich jak "Lord I Need You" czy "Off the Grid" rapuje znacznie lepiej niż na poprzednich dwóch albumach, Ye i Jesus Is King.
"Hurricane", "Pure Souls" i "Believe What I Say" wydają się być prawowitymi singlami, które mogą pomóc Kanye w zdobyciu większej ilości audycji radiowych niż w ostatnich latach.
On również dostaje najlepsze z jego kolegów, z niesamowitymi wersami z Fivio Foreign i Jay Electronica, między innymi. Produkcja jest doskonała, jak na każdym albumie Kanye. Mówiąc wprost, Donda jest naprawdę wysoko.
6. 'The Life of Pablo' (2016)
O ile pierwszy utwór z niejasnych papieskich sesji The Life of Pablo zapowiadał trapowy bender w stylu Yeezusa, to album jest tak naprawdę płytą gospel.
Przynajmniej przez pierwszą trzecią część albumu, kiedy to Kirk Franklin, Kelly Price, Chance the Rapper i Kid Cudi dołączają do Kanye Westa, by śpiewać wzniosłe pieśni kontrastujące z pesymizmem mistrza.
Pan West zamieszkał w TriBeCa, śpiewając o wybielonych odbytach i ustalając najlepsze procedury dla paparazzi.
Takie intensywne chwile definiują życie Pablo, niestety dystans między nimi może okazać się zbyt pusty, by go znieść.
Pablo to najbardziej bałaganiarski album Westa od czasu Late Registration, z środkowym aktem, który źle zarządza prędkością, tonem i intencjami płyty, jak mikrodyskografia zatrzymana na shuffle.
Kiedy jest najgorszy - to znaczy, kiedy jest najbardziej leniwy - West gazuje się w trakcie pisania pierwszego szkicu piosenki, jak wtedy, gdy mamrocze ostatnie kawałki "30 Hours", albo kiedy rzuca się na Taylor Swift i Raya J'a z nielogicznymi puentami.
Pablo, z drugiej strony, to pomnik współpracy i interwencji w najlepszym wydaniu; to naprawdę piękne, kiedy West delegował erupcje do Chance'a, Price'a, Desiignera, The-Dreama, The Weeknd, czy wreszcie Post Malone'a. W efekcie Kanye przebija Kanye, z niekonsekwentnym sukcesem.
7. '808s & Heartbreak' (2008)
Trudno będzie znaleźć kogoś, kto będzie się spierał, że 808s & Heartbreak to najlepszy album Kanye. Kto był najbardziej wpływowy w jego życiu? Być może.
Ten, który zmienił bieg jego kariery? Zdecydowanie. Ale który z nich jest najlepszy? To trudna sprawa do rozstrzygnięcia. Możliwe jednak, że jest prawidłowy.
Fakt, że jest to skoncentrowana teza albumu, ginie w dyskusji o tym, czy Drake ugryzł brzmienie i wrażliwość 808s, by rozpocząć nową erę w hip-hopie.
I pytanie, co Kanye w ogóle tu robił, śpiewając nieprzytomne, przepełnione rozpaczą popowe piosenki na oszczędnych elektronicznych bitach. Kanye przekonał nas do siebie trzema albumami.
Był hip-everymanem, artystą hopowym, który zdawał się zapisywać każdą myśl, jaka przeszła mu przez głowę, i za to go uwielbialiśmy. Co ważniejsze, sprawiło to, że na każdym kroku osiągał coraz większe sukcesy.
Wbrew wszelkim przeciwnościom losu, był naszą największą gwiazdą po ukończeniu studiów.
Jego przesłanie z góry miało być 808s. Przesłanie, które niosło, było takie, że nic z tego nie było warte zachodu.
Wszyscy znamy narrację stojącą za tym albumem: to żałobna płyta Kanye, która tak naprawdę jest albumem rozstania, po niespodziewanych śmierciach jego dwóch najważniejszych pań.
8. 'Late Registration' (2005)
Graduation jest generalnie klasyfikowany przez fanów na przeciwnym końcu dyskografii Kanye niż Late Registration.
Late Registration jest powszechnie uważany za najsłabsze z solowych wydawnictw przez tych, którzy uważają Graduation za szczytowe osiągnięcie Kanye.
Najlepszą rzeczą w powracaniu do Late Registration - albumu, który dobrze się zestarzał i nie dezaktualizuje się w każdym możliwym momencie (hej, Graduation, z Daft Punk i Chrisem Martinem i okropnym wersem Weezy'ego) - jest przypomnienie sobie o wszystkich zasługach albumu, które czasami są pomijane.
9. 'The College Dropout' (2004)
The College Dropout był fantastyczną płytą. Kanye West nie tylko udowodnił, że jest solowym artystą, który ma potencjał, by stać się wielką gwiazdą.
To było przełomowe wydarzenie w hip-hopie, które pozwoliło na zupełnie nowe podejście do tego, o czym artyści rapują.
Już na The Blueprint zmienił brzmienie hip-hopu, łącząc historię muzyki soul z obecnymi skłonnościami do popu; teraz przyszedł czas na napisanie na nowo zasad lirycznej treści, docierając do skrzyżowania ulic i sal szkolnych, backpackersów i balowiczów, podziemia i popowych list przebojów.
Wielu jego wielbicieli skupia się na tej drugiej części, ale pierwsza - kreatywność - była równie ważna. Z perspektywy czasu trudno dostrzec, jak rewolucyjny był jego debiutancki album.
Ze względu na ilość pasów, które The College Dropout otworzył dla artystów, jego tematyczna wyjątkowość jest trudniejsza do dostrzeżenia w gąszczu historii.
Pozostaje jednak albumem szokująco oryginalnym i zróżnicowanym, a także jednym z najbardziej relatywnych albumów, jakie kiedykolwiek powstały.
The College Dropout może nie oddawał idealnie tego, co czyniło Kanye tym, kim był, ale był zabawny, pełen wad i z pewnością ludzki. Dał mu jednak na to szansę.
10. 'Yeezus' (2013)
Yeezus raczej nie będzie najbardziej udanym albumem Kanye Westa, wręcz przeciwnie, wydaje się być zaprojektowany tak, by zrazić szerokie grono fanów, z których część skierowała się w stronę bardziej tradycyjnego hip-hopu J. Cole'a.
(Born Sinner ukazał się w tym samym tygodniu co Yeezus.) Od czasu debiutu Kanye jako artysty solowego w 2004 roku, rap znacznie ewoluował.
W tamtych czasach żaden znany artysta hip-hopowy nie wydałby albumu opowiadającego o walce porzucającego studia o zaistnienie w branży muzycznej i uczyniłby z tego główny dramat opowieści.
Takie historie everymanów są dziś zbyt częste, więc Kanye podchodzi do nich inaczej. Tam, gdzie na początku swojej kariery zabiegał o akceptację, teraz wydaje się dążyć do zirytowania fanów.
Nikt z jego poziomem sukcesu nie rozważałby wydania płyty tak kontrowersyjnej i wrogiej jak Yeezus.
11. 'Watch the Throne' (2011)
Nie spełniła oczekiwań. Będzie tylko dobrze. To album Kanye Westa z JAY-Z. To fałszywe opowieści o Watch the Throne, wspólnym albumie dwóch tytanów współczesnego rapu z Mt. Rushmore.
Kanye, ożywiony po zakończeniu opowieści o nieudanym powrocie, był, jak to się teraz mówi, napompowany.
Udało mu się dać swoim zwolennikom dokładnie to, czego chcieli, zwłaszcza przeciwnikom 808s, a jednocześnie zaspokoić własne pragnienie, by pchnąć hip-hop, pop-shit, muzykę na nowe wyżyny. Jaki jest najlepszy sposób, by to podwoić?
12. 'Graduation' (2007)
Wydanie "Graduation" było dniem, na który Kanye czekał całe życie: dniem, w którym stał się sławny.
Nie było to jednak okrążenie zwycięstwa; był to początek nowej ery dla Kanye, takiej, w której będzie świecił jasno na zupełnie nowym poziomie.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
- Śledź plaże w pobliżu mnie
- Fakty o siedmiu cudach świata
- Najlepsze greckie wyspy do odwiedzenia
- Najniebezpieczniejsze zwierzę na świecie
13. Moja piękna, mroczna, zakręcona fantazja" (2010)
Kiedy Kanye West wykonał "Graduation", można było odnieść wrażenie, że widzimy artystę u szczytu kariery.
Jego muzykalność drastycznie wzrosła, jego rymowanie drastycznie się poprawiło, jego wizja stała się jasna i (względnie) zwięzła, a jego estetyka dostrojona i wyrazista.
Jego celem było stworzenie niekwestionowanego dzieła sztuki, które przyćmiłoby wszystkie jego postrzegane wady i przywróciło mu znaczenie w kulturze, a także sprawiło, że stał się dla niej niezbędny. I to mu się udało.
My Beautiful Dark Twisted Fantasy wyraża jego pokręconą historię w zwięzłym stylu, ustawiając się w kolejce i zwracając się do każdego ze swoich krytyków i wrogów.
"Power", bezczelnie triumfalny pierwszy utwór albumu, daje jasno do zrozumienia, że jest to talent, z którym należy się zmierzyć, talent, który musimy szanować i być za niego wdzięczni.
W utworach "Gorgeous" i "Lost in the World" (i jego outro) zagłębia się w swoje poczucie porzucenia i wyobcowania z Ameryki, zastanawiając się dalej i mniej konkretnie nad klimatem społecznym, który go odrzucił, po czym wraca do siebie; do swojego życia osobistego.
Utwory takie jak "Runaway" i "Blame Game" stąpają po cienkiej linii między surowością a wyrafinowaniem, szczerością a grozą, uczłowieczając najbardziej okrutne skłonności Kanye, który uporządkował swoją miłość do Rose.
My Beautiful Dark Twisted Fantasy to niechlujne arcydzieło, które jest znacznie bardziej fascynujące i zaangażowane niż cokolwiek, co Kanye wydał wcześniej. I nadało ton całej reszcie historii.
Mamy nadzieję, że ten artykuł o największych albumach rapowych wszech czasów był dla Was pouczający. Zwróćcie jednak uwagę na którykolwiek z nich. Ponadto, jeśli to było pomocne, proszę zrobić dobrze, aby podzielić się z przyjaciółmi i bliskimi.
