Chcesz spróbować czegoś nowego? Zrób to latem!
Obrazek z Wikipedii
Nagle moje dzieci chcą spróbować WSZYSTKIEGO. Karate, taniec, sporty..... lista po prostu się ciągnie. W wieku 4 i 2 lat, te dzieci mają mnóstwo zainteresowań i żadne z nich nie obejmuje siedzenia na kanapie i oglądania telewizji lub grania w gry wideo. Chcą robić różne rzeczy, no jasne!
Moim dylematem, będąc oszczędną laską, którą jestem, było znalezienie sposobu na wprowadzenie dzieci do wszystkich tych nowych zajęć bez wydawania tony pieniędzy na roczne kontrakty, które kosztują fortunę, mają politykę "bezzwrotną" i w końcu spowodują, że dzieci znienawidzą zajęcia.
Dlaczego? Cóż, pomyślcie o tym w ten sposób "oh, idziecie, nawet jeśli tego nie znosicie, ponieważ już za to zapłaciliśmy" i możecie sobie wyobrazić, jak bardzo dzieci są urażone słysząc to za każdym razem, gdy zajęcia się toczą.
Poza darmowymi kręglami i darmowymi filmami, musiałam wymyślić, jak włączyć te nowe "zainteresowania" do naszego budżetu. Znalezienie odpowiedzi nie trwało długo. Pewnego ranka, kiedy przeglądałam wszystkie programy, jakie nasze miasto oferuje w lecie, doznałam olśnienia. Wszystkie te zajęcia są oferowane w lecie, po obniżonej cenie i nie wymagają dużego zaangażowania czasowego. Zaczęłam się zastanawiać: "Jeśli miasto oferuje takie programy, to może lokalne miejsca, które zajmują się tańcem, karate i innymi programami, mogłyby również oferować jakieś letnie programy". Zgadnij co? Miałam rację. Musiałam znaleźć miejsca, które przyjmowałyby oboje dzieci, ponieważ miasto nie oferowało zajęć tanecznych dla grupy wiekowej mojego syna, tylko dla córki. Wyruszyłam na poszukiwanie szkoły tańca w naszej okolicy, która zaspokoiłaby nasze potrzeby: wymagania wiekowe, zaangażowanie czasowe, cenę. Dostałam lokalny Pennysaver i Yankee Trader i znalazłam takie, które były lokalne, miały programy letnie, które nie zajmowały całego lata i które prowadziły zajęcia zarówno dla mojego 2-letniego syna, jak i 4-letniej córki. Po zadzwonieniu do kilku, zrobiłam moją listę, aby odwiedzić dwa z nich i wybrałam nie ten tańszy, ale ten, w którym mój syn czuł się komfortowo. Oba dzieci są zapisane na taniec na 4 tygodnie tego lata. YAY. To samo dotyczyło Karate. Nie mogłam znaleźć szkoły Karate, która mi się podobała, więc spojrzałam na inne dyscypliny. Znalazłam Jiu Jitsu. Mieli fantastyczną ofertę na trzy miesiące lata dla nowych uczniów: 50$ nielimitowanych zajęć na czerwiec, lipiec i sierpień. Mieli program dla 2-latków i mnóstwo programów dla mojego 4-latka. Mój syn nie przyjął tego, ale moja córka zapisała się, dostała swoje Gi i uczęszczała na każde zajęcia dostępne dla niej.Chodzi raz dziennie, tylko w piątki i niedziele ma wolne. Uwielbia to i teraz wiemy, że gdy lato się skończy, może kontynuować zajęcia, jeśli tak zdecyduje. Nie pobierają rocznej umowy, chodzimy z miesiąca na miesiąc, a w ciągu roku dzieci mogą uczęszczać na NIEOGRANICZONE zajęcia! W pewnym momencie mój syn to podłapie, uwielbia uczyć się od swojej siostry w domu. Potrzebuje tylko trochę więcej "skupienia" na zajęciach.
W końcu znalazłam program tenisowy dla mojej córki w mieście. Mój syn nie jest jeszcze gotowy, ale moja córka jest gotowa na wyzwanie. Miasto zaoferowało ogromną zniżkę na dwutygodniowy program: 10 dni, 35 dolarów za godzinne lekcje. Jest podekscytowana nauką sportu, w który mama grała przez wiele lat. Program miejski jest prowadzony przez profesjonalistę tenisa w fantastycznym, lokalnym klubie golfowym. A cena po prostu pasuje do naszego budżetu! Jeśli jej się spodoba, może to powtórzyć w przyszłym roku, a my zawsze możemy zapisać się na więcej niż jedną sesję w ciągu lata - mają ich trzy w ciągu całego lata. Morał z tej historii? Jeśli Twoje dzieci chcą spróbować czegoś nowego, co robią ich przyjaciele, lub po prostu wykazały zainteresowanie, przetestuj to w lecie. To kosztuje mniej, nie będzie to tak duże zobowiązanie czasowe dla dzieci i będziesz w stanie zobaczyć, czy naprawdę im się to podoba, a następnie kontynuować to przez cały rok szkolny bez obawy o usłyszenie tych strasznych słów "Nienawidzę tego, nie chcę już chodzić na tańce" po podpisaniu umowy i zapłaceniu ogromnego rachunku!