29 Prezenty: Dawanie z myślą o celu

Ta strona pierwotnie uruchomiona 7 lat temu, jako FeedIndy i był to sposób, aby pomóc moim przyjaciołom, rodzinie i kościołowi dać więcej do spiżarni żywności w potrzebie. Koncepcja była prosta-pickup kilka dobrych ofert w każdym tygodniu i przekazać je na tych, którzy ich potrzebują.

W miarę jak strona się rozrastała, rosła też moja wizja. Chciałam pomóc ludziom, aby mogli sobie pozwolić na różne rzeczy, o których nie myśleli, że są w stanie - w tym więcej sposobów na dobroczynność, nawet przy ograniczonym budżecie.

Cotygodniowa seria Giving Inexpensively narodziła się z tego pragnienia, ale ostatnio moje serce po prostu nie było w tym. Och, wciąż wypełniam torby, by wyrzucić je co miesiąc. Nadal utrzymuję idący kosz na datki, gdy my rozplanowujemy dom. I, wciąż ofiarowuję mój czas do szkoły, kościoła i skautingu.

Ale, to wszystko stało się trochę rutynowe. Dawanie poświęcenia nie jest tam już. Po prostu robiłem to, co zawsze, dając tylko minimum. Kiedy to do mnie dotarło, zdecydowałem, że muszę to zmienić. Jednak nadal nie dawałem tak swobodnie, jak powinienem. I wciąż nie wykorzystywałem prostych okazji, by coś zmienić.

Wtedy przypomniałam sobie 29 Gifts - książkę i ogólnoświatowy ruch stworzony przez Cami Walker. Kiedy moja przyjaciółka Angie pisała codziennie bloga o swoich doświadczeniach z tym pomysłem, po przeczytaniu 29 Gifts: How a Month of Giving Can Change Your Life, byłam zaintrygowana i zainspirowana. Mimo to, nic z tym nie zrobiłam. Tak więc, na początku tego miesiąca, podniosłam książkę z biblioteki.

To była fascynująca (i łatwa) lektura, a ja po raz kolejny zostałam zainspirowana! Zaczynałem ostatni czwartek, i podczas gdy no znam że zauważałem jakaś natychmiastową karmę inni zgłaszali, czuję więcej pokojowego ogólnego. Dom stał się spokojniejszy, dziewczyny wydają się dogadywać nieco lepiej i wszystko przebiega całkiem gładko właśnie teraz. Jestem po prostu bardziej skupiona i myślę, że nasz dom zaczyna to już odzwierciedlać.

Postanowiłam śledzić moją podróż i będę blogować o moim dawaniu co tydzień. To tymczasowo zastąpi Dawanie Niekosztowne, pozwalając Alicji mieć trochę więcej czasu dla mamy. (Dodatkowy prezent dla niej w tym miesiącu!) Będę tu zamieszczać moje refleksje z całego tygodnia, codzienną "medytację" do każdego prezentu i szczegóły dotyczące tego, co daję.

Dzień 1: Dzisiaj daję w wdzięczności.
Przekazałem darowiznę na rzecz Jacob's MS Bike Tour. My Personal Finance Journey jest jednym z blogów w sieci Yakezie ze mną. Oprócz wsparcia i wskazówek, często dzielimy się kontaktami z reklamodawcami. W zeszłym tygodniu Jacob pomógł mi wynegocjować nowy kontrakt reklamowy, a płatność przyszła pierwszego dnia mojej podróży 29 Gifts. Ponieważ wiedziałem, że Jacob stara się zebrać fundusze na swoją wyprawę, wykorzystałem trochę mojej gotówki, aby przekazać darowiznę na rzecz jego zespołu.

Dzień 2: Dziś daję w przyjaźni.
W tym samym temacie, moja przyjaciółka z dzieciństwa zbierała pieniądze na marsz MDA. Kiedy zobaczyłem jej ostatnią prośbę o datki, chciałem się przyczynić. Nie jest to rzecz, którą robię często - zauważysz, że powiedziałem "końcowa" prośba, ponieważ zignorowałem wszystkie inne - ale tego dnia do mojej skrzynki pocztowej dotarł kolejny czek i chciałem, aby mój prezent pomógł przyjacielowi na całe życie. Dosłownie. Jesteśmy razem od niemowlęctwa!

Dzień 3: Dziś daję z premedytacją.
W sobotę poszłam na siłownię na zajęcia zumby z MFJ. Później poszliśmy na lunch, a okazja na prezent dnia pojawiła się, gdy zobaczyłam słoik z napiwkami w restauracji When Eddie Met Salad. Zawsze dobrze daję napiwki w restauracjach - zarówno dlatego, że się tego oczekuje, jak i dlatego, że ciężko pracują, aby utrzymać nas nawodnionymi. Jednak rzadko (jeśli w ogóle) daję napiwki za obsługę. Kiedy zobaczyłam ten słoik, postanowiłam ofiarować coś gościowi, który był tak pomocny przy moim pierwszym zamówieniu i zastępstwach dla alergików.

Dzień 4: Dziś daję z obfitości.
W miniony weekend moje dziewczyny miały zaplanowane stoiska z ciasteczkami na sobotę i niedzielę. Na naszym ostatnim stoisku, inna ciasteczkowa mama zatrzymała się, aby sprawdzić czy mam jakieś dodatkowe Thin Mints lub Trefoils. Cała rada była z miętówek, ale nie sprzedaliśmy ani jednego Trefoil przez cały dzień. Nie potrzebowałam niczego, co miała. Instynkt podpowiadał mi, żeby powiedzieć jej przepraszam i życzyć powodzenia na następnym przystanku. Zamiast tego, wymieniłam się pudełkiem ciasteczek, z mojej obfitości shortbread. Nadal mam ciasteczka, które dała mi do pozbycia się, ale mam nadzieję, że pomogło to trochę jej oddziałowi.

Dzień 5: Dziś daję z inspiracji.
Poniedziałkowym prezentem był przede wszystkim czas. Córeczka mojej przyjaciółki potrzebowała do szkolnego projektu o zamieciach wyciętych literek, a ja mam Cricuta. Początkowo miałam zamiar użyć niebieskiego papieru konstrukcyjnego, który mi dali, ale natchnęłam się na więcej w alejce ze scrapbookami w Target, podczas załatwiania niezwiązanej z tym sprawy. Kiedy zobaczyłam ten błyszczący, mieniący się niebieski papier, po prostu musiałam go mieć! Wycięłam litery, dołączyłam resztki na wypadek, gdyby chciała zmatowić inne swoje prace i dostarczyłam je do niej tego wieczoru. Ten uśmiech sprawił, że było warto!

Dzień 6: Dziś daję z miłością.
Kilka tygodni temu odebrałam kartkę z życzeniami dla przyjaciółki, która jest zbyt daleko. Siedziała tutaj, nie przynosząc jej żadnej radości, w swojej oryginalnej torbie. Wczoraj wieczorem wygrzebałam ją, podpisałam i wysłałam pocztą. Chciałabym móc zobaczyć jej uśmiech, kiedy dotrze!

Dzień 7: Dziś daję z nadzieją.
Musiałam być bardzo celowa w tej kwestii. We wtorek wieczorem upiekłam bochenek bezglutenowego chleba w maszynie do wypieku chleba. W środę rano, obudziłam się późno (jak zwykle) i byłam zaspana. Nie chciało mi się schodzić na dół, kroić chleba i pakować obiadów. Chciałam wrzucić część "awaryjnych zapasów obiadowych" do torby i nazwać to zrobionym.

Ale, to jest dzień pizzy i moje dziewczyny są zawsze tak rozczarowany, aby nie uczestniczyć z powodu ich alergii pokarmowych. Tak więc, z miłością przygotowałam 3 bezglutenowe kanapki i nawet spełniłam prośbę o dip ranczowy do ich marchewek. Mam nadzieję, że to trochę urozmaici ich zwykły lunch i przypomni im, że nie musimy obywać się bez wszystkiego!


Tylko w pierwszym tygodniu mojej pracy otrzymałam wiele różnych prezentów - od sięgania do mojego konta czekowego po małe, dodatkowe rzeczy do lunchu, który codziennie pakuję. To już było doświadczenie otwierające oczy i zabawny sposób na odnowienie ducha dawania. Czy rozważysz codzienne dawanie razem ze mną?

Photo Credit: Hamed Saber